Dzień 11: o tym jak bardzo można się rozczarować Casablanką.

Dzień Kobiet, do tego międzynarodowy. Od samego rana jesteśmy obdarowane przez naszych trzech Panów prezentami a nawet kwiatami. Najpierw Wacek prezentuje nam naczynka tajin, potem Sławek i Lahcan „zbroją” się w lobby i kiedy są już gotowi to wraz z Wackiem wręczają nam po róży (ta ma swoją historię, ponieważ została już wręczona a Dzień…

Dzień 1 dniem technicznym w chmurach

Zjeżdżamy się do Warszawy z różnych miast w Polsce. Mamy Szczecin, Kraskowo, Warszawę, Poznań,  Kraków ale jest i zagranica Szwajcaria i Niemcy. Bardzo mocno grupa się nam złożyła. Odprawa na lotnisku dzisiaj wyjątkowo mało sprawnie mimo wcześniejszej odprawy on-line czekamy w kolejce na nadanie naszych bagaży. Potem już tradycyjnie kolejka kontroli bagażu i jesteśmy w…

Reisefieber: ja to lubię!

Różne są typy gorączek w turystyce: żółta gorączka, gorączka krwotoczna, nawet gorączka sobotniej nocy ale jest i Reisefieber. Gdybym miała znaleźć moje osobiste synonimy na tę gorączkę byłyby to ekscytacja, poddenerwowanie, stres, wzmożona nerwowość. Wprawdzie moja rodzina pewnie do każdego synonimu dodałaby nad –  albo mega-, to właśnie ona czyli rodzina jest miernikiem tego czy…

Chcę odkryć inne Maroko – wspomnienia sprzed 14 lat!

To już tylko cztery dni i lecę ponownie do Maroka. Cieszę się bardzo. Nie jest to moja pierwsza wyprawa w te strony, ale trzecia, mimo wszystko „czuję” te strony świata wyjątkowo dobrze a wtedy radość powrotów jest tym większa. Nie zawsze jednak było tak różowo. Po raz pierwszy w Maroko byłam w 2003 roku, do…