Prawdziwe życie czy ustawka

Na niemal każdym naszym wyjeździe towarzyszy nam wizyta w lokalnej wiosce. I tu bywa różnie. Czy lokalna znaczy autentyczna? Czy raczej nastawić się mamy na skansen z poprzebieranymi tubylcami, którzy będą dla nas tańczyć i śpiewać? Aranżowane wizyty Niestety smutna prawda jest taka, że wpisane w program wizyty w wioskach najczęściej są wcześniej aranżowane. Nie…

Kamczatka jest dla Ciebie, jeśli…

Być może to zestawienie przyda Ci się, jeśli rozważasz podróż na Kamczatkę. Wyprawa na Kamczatkę może być przygodą Twojego życia, ale może też okazać się prawdziwą udręką. Jedź na Kamczatkę, jeśli: …przygoda to część Twojego życia, pasja i zamiłowanie Lubisz jej wszystkie konsekwencje i te pozytywne i te mniej optymistyczne. Nie straszne Ci niespodzianki i…

Nie jedź na Kamczatkę, jeśli…

Już kiedyś napisałam podobny tekst. Tamten dotyczył Mongolii i miał na celu rozwiać pewne wątpliwości i tym samym przesiać ewentualne zapędy przed wyjazdem właśnie tam. To idę za ciosem i teraz świeżo po powrocie z Kamczatki piszę podobne zestawienie powodów, by tam nie jechać z niesłusznym nastawieniem i rozbuchanymi oczekiwaniami. Zaczynamy! Nie jedź na Kamczatkę,…

Strach przed Moskwą

Niepotrzebnie bałam się Rosji Moskwa pojawiła się niespodziewanie jako dodatek podczas podróży na Kamczatkę. Czasu było niewiele, a apetyt na zobaczenie wszystkiego ogromny. Przejrzałam kilkanaście przewodników, blogów i artykułów poświęconych Moskwie. Nie brakowało tam porad, co i jak zwiedzić będąc w Moskwie 24 godziny albo 48 godzin. Ostatecznie ułożyłam swój własny plan i prawie udało…

Kraj nie dla tanich kawoszy – Izrael

Ile może kosztować kawa? Gdzie piliście swoją dotychczas najdroższą kawę? Moje cappuccino podane w wielkiej i grubej białej filiżance przypominającej połówkę kuli z uszkiem, takiej sobie jakości, za to z aksamitną pianką kosztowało całe 65 zł. Ale dodam na jego obronę, że zamówiona wraz z kawą zwykła woda mineralna dla mojej przyjaciółki kosztowała 25 złotych,…

Jurta a mój nowy dom

Dzień jak co dzień Poniedziałek to już piąty dzień z rzędu, który w całości spędzę na budowie. Podkreślam w całości, bo dom buduję już od prawie dwóch lat. I podobno, a to zdanie znawców, całkiem szybko nam idzie. Piąty dzień, kiedy to wpasowuję się w rytm budowlanki: start o 7:30, a o 10:00, nawet gdyby…

Kto nie powinien lecieć do Mongolii – mój osobisty ranking ostrzegawczy!

Miałam ostatnio okazję tak na gorąco, krótko po powrocie, opowiadać o Mongolii przed całkiem pokaźnym gremium. Każde ze spotkań spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem i po każdym było sporo pytań. Zatem podsumowując i jak zwykle trochę przekornie przygotowałam listę dla tych, którzy na pewno do Mongolii jechać nie powinni: Gdzie te hotele jak z…

Wyjazd do Mongolii nie będzie orgią smaków i podbojem kulinarnym

Ohyda na talerzu Spotykamy się na lotnisku lecąc do Ułan Bator i jedna z moich Koleżanek korzystając jeszcze z sieci i z internetu odnajduje fragment tekstu o kuchni mongolskiej przesłany Jej przed wyjazdem przez  swoją Przyjaciółkę, wielką znawczynię kulinariów. Po dość krótkim wstępie następuje stwierdzenie, które nie nastraja zbyt optymistycznie: „nie ma gorszej kuchni na…

Bali – czy tu można pysznie zjeść?

Kuchnia na Bali Porażka śniadaniowa Jadamy w bardzo różnych miejscach. Zaczęliśmy mało szczęśliwie śniadaniami w naszym hotelu, które okazały się nader skromne i mało urozmaicone. Ale po krótkiej rozmowie z obsługą hotelu i zostawieniem listy produktów których nam brakowało następnego dnia śniadanie było już bardziej urozmaicone. Nadal jednak mało lokalne. Dla dzieci to akurat było…

Latawce, ryż i szczury

Pola ryżowe To oczywiście parafraza słów piosenki „Latawce, dmuchawce i wiatr” tyle że w odniesieniu do Bali. Wylądowaliśmy wieczorem, zanim dotarliśmy samochodem do położonego w środku wyspy Ubud było już całkiem ciemno. I dopiero rano mogliśmy rozejrzeć się po okolicy. Zamieszkaliśmy pośrodku pól ryżowych, niestety całkiem pustych, po zbiorach przygotowanych pod zasiew nowych sadzonek. Spędziliśmy…