Śmiesznie na talerzu

Kuchnia świata Zabawne sytuacje w restauracjach we Włoszech, na Kamczatce i Seszelach. Opisuję różne potrawy, drobne niedomówienia i zaskoczenia przy stole. Latte, czyli mleko Zainspirowana dzisiejszym wpisem jednej z blogerek kulinarnych o parze zamawiającej latte we Włoszech i ich wielkiemu zdziwieniu, kiedy to kelnerka zaserwowała im wielką porcję spienionego mleka zamiast kawy latte, o której…

Gdzie nocował mój paszport

Najważniejszy dokument podróży Każdy, kto choć raz wyjeżdżał poza Europę wie, jak ważny w podróży jest paszport. To właśnie on zajmuje zawsze pierwsze miejsce na liście rzeczy, które należy mieć przy sobie. Każdy blog, każdy przewodnik wymienia go jako najważniejszy dokument przy rozpoczęciu każdej podróży zagranicznej. To z paszportem idzie się teraz do odprawy samolotowej,…

Parostatkiem w piękny rejs…

Czy warto rozważyć rejs po Nilu? Oceńcie sami. Oto moje subiektywne zestawienie plusów i minusów takiej eskapady. Czy to Wasza bajka? Zaczynamy optymistycznie od zalet takiej przygody. Nie płynęliście nigdy statkiem i nie wiecie jeszcze, czy Wam się to spodoba? Nie ma lepszego wyboru, krótki rejs po Nilu jest idealną okazją, by zrobić bezbolesny test…

Kto mieszka w pierogu?

Polskie pierogi Klikając ostatnio w mediach społecznościowych znalazłam urocze zdjęcie z maluchem wyzierającym z pieroga, naprawdę — bo tylko tak można opisać to zdjęcie, i do tego komentarz o nas Polakach rodzących się właśnie w pierogach. Pewnie w czasie Wigilii i szału pierogowego na świątecznym stole trudno zaprzeczyć takiej dowcipnej teorii. Któż z nas nie…

Zagłaskać kotka na śmierć…

Propozycja nie do odrzucenia Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się w podróżach doświadczyć nadmiernej troski ze strony tubylców. Ot choćby przykład sprzed kilku dni i Sri Lanka. Dwie Panie podróżujące wraz z kierowcą będącym też lokalnym opiekunem zwiedzają Sri Lankę, przemieszczają się codziennie w inne miejsce, mają na trasie czterodniowej cztery różne hotele….

Hello Hess!

Hello Biuro Podróży! Nie jestem Elwirą, a i Teresą nie jestem, ani raz, ani dwa, w ogóle, nigdy. Jestem Esterą. Sporadycznie, ale może właśnie dlatego tak boleśnie mi uwiera tytułowanie mnie nie moim imieniem. W naszej międzynarodowej korespondencji pomiędzy mną, moim biurem a kontrahentami z całego świat często zdarza się, że koledzy z zagranicy zaczynają…

Baloniku mój malutki, rośnij duży okrąglutki…

Egipt po raz pierwszy Lot balonem – pierwszy raz leciałam balonem w Egipcie. Atrakcja ta pojawiła się jako zupełna nowość w Dolinie Królów. Będąc z grupą wypatrzyłam reklamę w eleganckim hotelu, w którym gościliśmy się jako jedni z nielicznych w 2001 roku we wrześniu tuż po zamachach w Nowym Jorku. Elegancki 5* obiekt świecił pustkami…

Beza – królowa na stole

Pleśniak czy kruszon Odkąd pamiętam jednym z moich ulubionych ciast był pleśniak. Ciasto ścierane na tarce białe i czekoladowe, czyli ciemne, do tego warstwa dżemu i beza. Kiedy zamieszkałam w Poznaniu dowiedziałam się, że to samo ciasto tutaj nazywane jest kruszonem.  Mimo innej nazwy smak ten sam i nadal mój faworyt. Dlatego, kiedy kupiłam w…

Cip, cip wielorybku…

Weronika natchnęła mnie do napisania tego tekstu o wielorybach zamieszczając krótki, ale piękny filmik o humbakach w Zatoce Drake Bay w Kostaryce. Spróbuję przypomnieć sobie wszystkie moje dotychczasowe okazje do obserwowania wielorybów. Premiera w RPA Zaczęło się od RPA, w jednym z przewodników niemieckich wyczytałam o małej nadmorskiej miejscowości położonej na południu kraju Hermanus, która…

Jak to jest zajrzeć żółwicy pod ogon

Kostaryka jako jedno z niewielu miejsc na ziemi słynie z ogromnych żółwic morskich, które po przebyciu dziesiątek setek kilometrów wychodzą na tutejszych plażach na ląd, by złożyć tu swoje jaja. To mój już trzeci pobyt w Kostaryce. Podczas pierwszego dawno temu nie byłam na wybrzeżu północnym, skoncentrowaliśmy się tylko na stolicy i wulkanach, ponieważ była…