Niski sezon w podróży – okazje, ryzyka i praktyczne wskazówki

Czy warto podróżować poza sezonem?

Odpowiedź może być tylko jedna. Siedzę sobie teraz na tarasie pięknej willi w Hotelu Banyan Tree w Arabii Saudyjskiej. Jestem tu na zaproszenie Organizacji Visit Saudi. Lokalny kontrahent dwoi się i troi, by nieba nam uchylić.

Arabia Saudyjska poza sezonem – dlaczego to dobry pomysł?

W Arabii jest teraz niski sezon, niezrozumiale brzmi to dla nas gdy wszędzie słyszymy:

Jest lato, u nas niski sezon.

To prawda, że może być i zazwyczaj jest bardzo gorąco, w ciągu dnia nawet 40 stopni, za to powietrze jest suche a atrakcje i ich zwiedzanie można zaplanować tak, by zwiedzać rano lub popołudniem kiedy upał lżeje. W hotelach pustki, bo nie ma zbyt wielu śmiałków, którzy chcą podróżować tutaj latem. A szkoda.

Luksusowe hotele w Arabii Saudyjskiej w niższych cenach

Hotel, w którym się zatrzymaliśmy to najbardziej luksusowa opcja pobytu tuż przy słynnym domu z luster Maraya. Pięknie położone wille na pustyni do złudzenia przypominają beduińskie namioty. Wszystko jest tu przemyślane i dopieszczone. Idealne miejsce na relaks, odpoczynek i dogadzanie sobie.

Oczywiście takie luksusy muszą kosztować fortunę i tak jest, ale już latem taryfy spadają i to znacząco, a jeśli ktoś jest łowcą okazji, a ceni sobie wygodę i komfort, z pewnością powinien rozważyć przyjazd do Arabii Saudyjskiej poza sezonem.

Kiedy trwa wysoki sezon w Arabii Saudyjskiej?

Ku zaskoczeniu wielu najwyższy sezon jest tutaj ichniejszą zimą, kiedy temperatury w ciągu dnia osiągają tylko 15 stopni, a nocą mogą spaść nawet poniżej zera do -2 stopni. Niezrozumiałe powiecie? Ale gdy zajrzymy głębiej i okaże się, że aż 70% obłożenia hotelu stanowią Saudyjczycy trudno się dziwić, że swoje wakacje wybierają zimą, kiedy jest chłodniej i mają oddech od wysokich temperatur na co dzień.

Zwiedzanie Arabii Saudyjskiej bez tłumów turystów

Kolejną zaletą jest brak ludzi nawet przy najważniejszych obiektach turystycznych z listy UNESCO. Zamiast wyładowanych po brzegi autobusów wiozących 50 osób naraz w jedno miejsce, teraz podróżuje się komfortowo. Dobrze ilustruje to także dostępność takich terminów na zwiedzanie z przewodnikiem, latem, czyli teraz są zaledwie 3 różne godziny, zimą, czyli już od października aż 18.

Podróże poza sezonem – na co uważać?

Nie wszędzie jednak niski sezon to dyskomfort temperatury na plusie. Sprawdźcie to dobrze, zanim kupicie tanie loty lub zarezerwujecie hotele w wyjątkowo dobrych cenach.

Podróż do Kostaryki w porze deszczowej

Czasami zdarza się, że możemy wyjechać tylko w konkretnym dogodnym terminie (często podróżując z dziećmi, są to polskie wakacje), tak zwiedzaliśmy Kostarykę, choć wiedziałam, że to pora deszczowa, lipiec był jedynym miesiącem kiedy mogliśmy wybrać się na rodzinne wakacje. Padało codziennie, lało co drugi dzień. Niestety deszcz, a potem jeszcze bardziej podkręcona wilgotność powietrza niż zwykle, dały nam nieźle popalić, podobnie było z atrakcjami, które potrafiły zostać odwołane z dnia na dzień, a czasami nawet z godziny na godzinę. Tu jednak przemyślałabym termin wyjazdu poza naszymi wakacjami.

Indie w czasie monsunu – czy warto?

Podobne wrażenia przywiozłam z Indii, gdzie byłam podczas pory deszczowej. Monsun to nie byle jaki deszczyk, płynęło wszystko. Deszcz padał intensywnie nawet kilka godzin dziennie. Ulicami spływały śmieci, drobne przedmioty, porzucone naprędce zakupy czy deski albo cegły. Indie w strugach deszczu monsunowego zupełnie mnie nie przekonały.

Karaiby poza sezonem – puste plaże i brak turystów

Ale dla równowagi przytoczę Karaiby, gdzie już dwukrotnie byliśmy w porze huraganów, zarówno na Kubie jak i podczas tegorocznej wyprawy na Martynikę, Dominikę i Gwadelupę deszcz ani razu nie pokrzyżował nam planów. Nie wiało, huraganów nie było, profitowaliśmy za to, bo plaże były puste, dostępność wszystkich atrakcji z dnia na dzień, miejscowi zainteresowani nami, bo byliśmy często jedynymi lub jednymi z niewielu turystów. Mam porównanie, jak ruch na Kubie wygląda w sezonie i tego nie da się porównać.

Atrakcje turystyczne zamknięte poza sezonem

Oczywiście poza sezonem znaczy często, że wiele atrakcji zawiesza swoją działalność, właściciel, organizatorzy wybierają najsłabszy miesiąc w roku, by zrobić sobie przerwę. To samo dotyczy właścicieli znanych i lubianych restauracji, a nierzadko kameralnych, butikowych hoteli na całym świecie. Sprawdźcie, zanim kupicie bilety lotnicze, które najczęściej stają się przynętą taniego wyjazdu.

Czasem musicie przełknąć żabę i tolerować hałas i niedogodności związane z remontem lub wyłączeniami pewnych sekcji w hotelu, w którym się zatrzymacie. Duże ośrodki właśnie w niskim sezonie robią remonty, naprawy, szykując się na kolejny sezon.

Zwiedzanie poza sezonem – krótszy dzień i mniejsze grupy

Niski sezon może oznaczać także … krótszy dzień niż zwykle. Nie sugerujcie się tylko odległościami na mapie, planując swój plan zwiedzania, sprawdźcie koniecznie, kiedy słońce wstaje, a kiedy zachodzi, będziecie mieli wtedy pewność, ile jest czasu do wykorzystania.

Poza sezonem wzrasta szansa na zwiedzanie w kameralnych grupach, na atrakcje tylko na wyłączność. Bądźcie jednak czujni, jeśli niektóre z nich uzależnione są od minimalnej liczby osób. Może się okazać, że będziecie jedyni i nikt nie odpali wielkiej łodzi na delfiny czy nie zabierze Was katamaranem na rajskie wyspy.

Jak sprawdzić pogodę przed podróżą poza sezonem?

Pogoda, choć nieprzewidywalna i coraz bardziej zmienna, jej analiza na dwa lata wstecz da Wam jasną odpowiedź, jak kształtowały się opady i czy rzeczywiście warto podjąć to ryzyko. Poczytajcie kiedy w danym kraju jest niebezpiecznie, bo schodzą lawiny błotne jak w Peru, upewnijcie się, czy w górach mimo słońca na wybrzeżu nie będzie deszczu i mgły, bo często tak bywa na przykład na Sri Lance. Zawsze wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć.

Łatwo przychodzi zaakceptowanie szansy na niepogodę, planując wyjazd, bo każdy z nas liczy do końca, że a nuż będzie inaczej. Jednak to istna ruletka i szanse są 50/50.

Podróże poza sezonem – zalety i wady

Nie taki niski sezon straszny… Wskakuję do basenu z widokiem na Maraya. Zimą wodą tutaj będzie o wiele chłodniejsza.