Niespodziewanie szybki powrót

Miał być romantyczny walentynkowy Kair i idealnie dopięty plan po podróży do Jemen. Wystarczyła jednak jedna wiadomość o zmianie lotu, by wszystko się posypało.

Zamiast kolacji z widokiem na piramidy – 800 kilometrów przez pustkowia do Oman, wyścig z czasem i nerwowa walka o bilety.

To historia o tym, jak szybko marzenia zderzają się z rzeczywistością – i jak rodzi się z tego prawdziwa przygoda.

Między kałasznikowem a kadzidłem, czyli przetarcie szlaku w Jemenie

Jemen od dawna był na mojej liście – fascynował, intrygował, trochę niepokoił. Spodziewałam się świata zupełnie innego niż Sokotra, a znalazłam kraj pełen podobieństw i jeszcze większych kontrastów. To opowieść o podróży pod ochroną, o byciu jedyną kobietą turystką, o pięciu modlitwach dziennie, kałasznikowach na targu i rozmowach, które zostają w głowie na długo. Bez filtra. Bez lukru. Szczerze o Jemenie.

Przetarcie szlaku od kuchni

Przetarcie szlaku od kuchni to moment, w którym podróż przestaje być tylko trasą na mapie, a zaczyna się prawdziwa próba terenu. Nowy kraj, nowa kultura, nieznani kontrahenci i rozmowy, które potrafią zaskoczyć bardziej niż egzotyczne smaki. Od śmieci przy drodze, przez jedzenie ręką na podłodze, po trudne pytania o to, co „u nas” jest nie do przyjęcia przy stole. Kulisy tworzenia wyprawy, różnice kulturowe bez lukru i decyzje, które zapadają zanim zaproszę tu grupy.