Strach przed Moskwą

Niepotrzebnie bałam się Rosji Moskwa pojawiła się niespodziewanie jako dodatek podczas podróży na Kamczatkę. Czasu było niewiele, a apetyt na zobaczenie wszystkiego ogromny. Przejrzałam kilkanaście przewodników, blogów i artykułów poświęconych Moskwie. Nie brakowało tam porad, co i jak zwiedzić będąc w Moskwie 24 godziny albo 48 godzin. Ostatecznie ułożyłam swój własny plan i prawie udało…

Kraj nie dla tanich kawoszy – Izrael

Ile może kosztować kawa? Gdzie piliście swoją dotychczas najdroższą kawę? Moje cappuccino podane w wielkiej i grubej białej filiżance przypominającej połówkę kuli z uszkiem, takiej sobie jakości, za to z aksamitną pianką kosztowało całe 65 zł. Ale dodam na jego obronę, że zamówiona wraz z kawą zwykła woda mineralna dla mojej przyjaciółki kosztowała 25 złotych,…

Jurta a mój nowy dom

Dzień jak co dzień Poniedziałek to już piąty dzień z rzędu, który w całości spędzę na budowie. Podkreślam w całości, bo dom buduję już od prawie dwóch lat. I podobno, a to zdanie znawców, całkiem szybko nam idzie. Piąty dzień, kiedy to wpasowuję się w rytm budowlanki: start o 7:30, a o 10:00, nawet gdyby…

Kto nie powinien lecieć do Mongolii – mój osobisty ranking ostrzegawczy!

Miałam ostatnio okazję tak na gorąco, krótko po powrocie, opowiadać o Mongolii przed całkiem pokaźnym gremium. Każde ze spotkań spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem i po każdym było sporo pytań. Zatem podsumowując i jak zwykle trochę przekornie przygotowałam listę dla tych, którzy na pewno do Mongolii jechać nie powinni: Gdzie te hotele jak z…

Wyjazd do Mongolii nie będzie orgią smaków i podbojem kulinarnym

Ohyda na talerzu Spotykamy się na lotnisku lecąc do Ułan Bator i jedna z moich Koleżanek korzystając jeszcze z sieci i z internetu odnajduje fragment tekstu o kuchni mongolskiej przesłany Jej przed wyjazdem przez  swoją Przyjaciółkę, wielką znawczynię kulinariów. Po dość krótkim wstępie następuje stwierdzenie, które nie nastraja zbyt optymistycznie: „nie ma gorszej kuchni na…

Bali – czy tu można pysznie zjeść?

Kuchnia na Bali Porażka śniadaniowa Jadamy w bardzo różnych miejscach. Zaczęliśmy mało szczęśliwie śniadaniami w naszym hotelu, które okazały się nader skromne i mało urozmaicone. Ale po krótkiej rozmowie z obsługą hotelu i zostawieniem listy produktów których nam brakowało następnego dnia śniadanie było już bardziej urozmaicone. Nadal jednak mało lokalne. Dla dzieci to akurat było…

Latawce, ryż i szczury

Pola ryżowe To oczywiście parafraza słów piosenki „Latawce, dmuchawce i wiatr” tyle że w odniesieniu do Bali. Wylądowaliśmy wieczorem, zanim dotarliśmy samochodem do położonego w środku wyspy Ubud było już całkiem ciemno. I dopiero rano mogliśmy rozejrzeć się po okolicy. Zamieszkaliśmy pośrodku pól ryżowych, niestety całkiem pustych, po zbiorach przygotowanych pod zasiew nowych sadzonek. Spędziliśmy…

Bali – upragnione wakacje w raju (gdyby nie ten długi lot…)

Długa droga na Bali Lądujemy na Bali po długim locie z Dubaju. Mimo przelotu dziennego udaje się nam zająć sobie czas i po dziewięciu godzinach kapitan aksamitnym ale bardzo męskim głosem wita nas na Bali. Za oknem 27 stopni (a jest 22:45) i niebo utkane pojedynczymi chmurami. Sprawnie wychodzimy z samolotu, upchanego pasażerami do ostatniego…

Dubaj to miasto pełne atrakcji na dzień i na tydzień

Dubaj – miasto na pustyni Czas na podsumowanie naszego Dubaju. Zrobię to inaczej czyli nie podam Wam gotowego planu na to jak spędzić jeden dzień w Dubaju z dzieciakami i zobaczyć wszystko bo to i tak się nie uda i pewnie lepiej aby każdy z Was opracował sobie indywidualny plan dopasowany do Waszych potrzeb ale…

Bali – wakacje: po co tak daleko?

Bali – wakacje: po co tak daleko? Odliczamy dni do naszych rodzinnych wakacji. Tym razem Indonezja i kombinacja dwóch wysp Bali i Gili. To wprawdzie powtórka trasy (przynajmniej częściowo sprzed 3 lat) ale na tyle kierunek ten spodobał się rodzinie, że wracamy.  Wtedy byliśmy tam w marcu, teraz wakacje czyli czerwiec i lipiec. Bali? A…