Bali – upragnione wakacje w raju (gdyby nie ten długi lot…)

Długa droga na Bali Lądujemy na Bali po długim locie z Dubaju. Mimo przelotu dziennego udaje się nam zająć sobie czas i po dziewięciu godzinach kapitan aksamitnym ale bardzo męskim głosem wita nas na Bali. Za oknem 27 stopni (a jest 22:45) i niebo utkane pojedynczymi chmurami. Sprawnie wychodzimy z samolotu, upchanego pasażerami do ostatniego…