Bali – wakacje: po co tak daleko?

dnia

Bali – wakacje: po co tak daleko?

Odliczamy dni do naszych rodzinnych wakacji. Tym razem Indonezja i kombinacja dwóch wysp Bali i Gili. To wprawdzie powtórka trasy (przynajmniej częściowo sprzed 3 lat) ale na tyle kierunek ten spodobał się rodzinie, że wracamy.  Wtedy byliśmy tam w marcu, teraz wakacje czyli czerwiec i lipiec.

Bali? A czemu tak daleko?

Oczywiście nie brakuje głosów, które zachodzą w głowę pytając:

– po co tak daleko?

– a co to nie ma ładniejszych plaż bliżej?

–  lot was wykończy!

–  Indonezja to niebezpieczny kraj!

itd.

A gdzie magia Bali?

Zupełnie inne komentarze od tego co można by założyć słysząc magiczne słowo BALI. Bo to przecież wyspa, które winna się przede wszystkim kojarzyć z rajskimi plażami, bujną zielenią i egzotyką, a kto nie chciałby spędzić wakacji w takich właśnie warunkach.

Oczywiście wśród demotywujących głosów nie brakuje też wątku finansowego.

Bali nie musi być drogie

Nie żebym się tłumaczyła ale chciałabym obalić kilka mitów związanych z wyjazdami z dziećmi do odległych krajów. Poza tym moją pasją zaraziłam już rodzinę, więc jesteśmy utopieni w egzotyce (choć dla odparcia przypuszczeń, że my tylko tak daleko i egzotycznie to w sierpniu zaplanowaliśmy zakończenie wakacji na Węgrzech).

Tanie bilety

Bilety na Bali kupowane dużo wcześniej mogą być bardzo korzystne cenowo. My nasze kupowaliśmy 30 grudnia 2016 roku, oczywiście planowanie się opłaca i tak na jednym bilecie porównując ceny z wtedy i teraz zarabiamy 1500 zł. Mało tego, mieliśmy wtedy całą paletę połączeń różnych przewoźników, czyli to my wybieraliśmy linie lotnicze a nie wyszukiwarka lotów dopasowała nam najtańszy lot.

Długi lot – jak sobie z nim poradzić?

Długi lot – na to też jest sprawdzony już sposób, trzy lata temu zrobiliśmy sobie stop over ze zwiedzaniem Singapuru, teraz padło na Dubaj. I wiem, że jest tam teraz straszliwy upał, ale podróżując z dziećmi skupiamy się właśnie na słońcu, wodzie, plażach, kilku zabytkach i atrakcjach dla całej rodziny a Dubaj spełnia wszystkie te warunki.

All inclusive jest drogie

Czy jest drogo? Może być drogo, bo jeśli wybierzemy wielkie kurorty w opcji all inclusive i do tego damy się obsłużyć przez hotelowe transfery, wykupimy wycieczki od miejscowych concierge w hotelach to tanio nie będzie, ani na Bali ale też nie w Grecji.

My zarezerwowaliśmy  nasze hotele po wcześniejszym rekonesansie także pół roku temu. Wybieraliśmy, pisaliśmy bezpośrednio do hotelu, przeglądaliśmy pokoje tak by mieć to co nam najbardziej pasuje. I dzięki temu mamy willę z osobnymi pokojami dla nas i dzieciaków z własnym basenem na polach ryżowych w cenie zwykłego pokoju dwuosobowego bez widoku i bez żadnych udogodnień gdyby rezerwować go teraz (jako ciekawostkę dodam, że w takiej samej cenie są pokoje rodzinne w Budapeszcie, Barcelonie, Krakowie). Dodam, że zatrzymujemy się w małych butikowych miejscach stroniąc od kurortów.

Atrakcje Bali

Nuda na Bali? Jeśli komuś takie myśli przyszły do głowy to grzeszy podwójnie: nie wie jak bardzo się myli, i jak mocno krzywdzi wyspę. Tylko w wyszukanych atrakcjach spośród naprawdę ogromnej ilości różnych aktywności dla dzieciaków i rodziców, sugerowałam się jednak odległością od naszego hotelu, bo Bali to wcale nie jest taką małą wyspą, mamy:  rafting, canyoning, spotkanie z makakami, przejażdżkę na słoniach, wizytę w parku z ptakami i gadami, park linowy w koronach drzew, kilka świątyń, wyprawę łodzią na spotkanie delfinów, snurkowanie, pływanie z żółwiami, wschód słońca na wulkanie po wspinaczce nocą, itd. Mało? Czasu nam nie starczy.

Transport na Bali

Transport na wyspie: znowu trzeba mieć trochę szczęścia i sporo wytrwałości by znaleźć dobre rozwiązanie, my wybraliśmy transport zorganizowany na trasie lotnisko – hotel i z powrotem, a na co dzień śmigać będziemy na wypożyczonych skuterach. Tak będzie szybciej, zgrabniej, a jaka frajda dla wszystkich nas.

Pakowanie

Byłam na Bali wielokrotnie, wiem czego należy się spodziewać, zatem dobre spakowanie walizki to nie jest wielkie wyzwanie. Kompletujemy sprzęt do nurkowania, pływania, środki na komary, gry, książki, odpowiednie obuwie, itd. To zapewni nam pełen komfort podczas pobytu na wyspie. A i zamierzamy skorzystać tylko z połowy przysługującego nam limitu bagażu, czyli tylko dwie walizki na 4 osoby, by było nam łatwiej, lżej i przede wszystkim przy transferach promem czy wozem będzie nam wygodniej pomieścić nasze bambetle.

Bali dla wszystkich

Jeśli jeszcze macie wątpliwości co do wyjazdów egzotycznych z dzieciakami, zapraszam Was na stronę, bloga czy FB lub Instagram byście zainspirowali się i może rozważyli kolejny wyjazd dokładnie tak jak my. Na pewno warto!

 


  • udostępnij:

2 Comments Add yours

  1. Anka napisał(a):

    Jeśli tak świetnie przygotowujecie się do podróży, to dziwi mnie że do atrakcji zaliczacie przejażdżki na słoniach. Naprawdę nigdy nie słyszeliście co te zwierzęta muszą przejść, gdy miejscowi przygotowują je dla żądnych egzotyki turystów? Polecam poczytać i o tym.

    1. Estera Hess napisał(a):

      Znam ten temat i mam własne wyrobione zdanie. Wiecznie żywa dyskusja zwolenników i przeciwników toczy się także w Indiach, na Sri Lance, w Tajlandii. Większość tych słoni na Bali to weterani pracujący niegdyś przy wyrębie lasów na Sumatrze. Trafiły tutaj uchodząc śmierci po zastąpieniu ich maszynami. Ogrody zoologiczne nie były nimi zainteresowane, utrzymanie słonia jest bardzo kosztowne. Mogły trafić do cyrku… Młode pokolenie to wychowankowie tego ośrodka. Podczas jednej z wizyt miałam okazję rozmawiać z założycielem tego miejsca, który podawał konkretne liczby oraz koszty utrzymania tych zwierząt. Jasne, że to co powstaje wokół to sposób na turystę. Jednak zwierzaki są tu zadbane, odkarmione, mają dobre warunki bytowe a odwiedzający wychodząc stąd dokładają się do ich utrzymania (choćby niewielką częścią dość kosztownych biletów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *