Dzień 5: Długa droga przez Atlas na Saharę

Dzisiaj opis mógłby być bardzo krótki: jedziemy 10 godzin przez pustynię. I tyle, albo aż tyle. Okazuje się, że czasami takie dni też muszą być tym bardziej jeśli chcemy zobaczyć różnorodność Maroko i przenieść się ze średniowiecznej mediny do piaskowych kazb i ksarów. Budzimy się wcześnie a z nami na pewno cały riad gdyż budynek…

Dzień 4: Fez – tygiel średniowiecza, rzemiosła i nowoczesnego Maroko – to lubię najbardziej!

Marzec, a w Fezie wiosna, słońce wpada przez małe okienka w dachu. Na zewnątrz wprawdzie jeszcze rześko, ale z pewnością w ciągu dnia zrobi się cieplej. Zaczynamy dzień od śniadania, oczywiście nie obędzie się bez śmiesznych pomyłek i małych nieporozumień, ale pan kelner, który wymiennie jest tu także recepcjonistą i bagażowym zdobył nasza sympatię, więc…

Dzień 3: Małpy na łańcuchach i głowy baranie na sznurku

Korzystając z okazji że jesteśmy w Chefchaouen także rano przesuwamy nasz wyjazd na 9:00 tak by jeszcze przed śniadaniem zdążyć wyjść do miasta z aparatami. Okazuje się, że każdy pokój ma przynajmniej jednego przedstawiciela na naszej przechadzce. Ruszamy po prostu przed siebie bez mapy, planu i żadnych konkretnych celów. Jakże inne miasto mamy teraz przed…

Dzień 2: Casablanca, Rabat i Chefchaouen: wielki plan na dzisiaj

Poniedziałek, wstajemy dość wcześnie bo mamy sporo do zobaczenia dzisiaj a jeszcze więcej do przejechania. Maroko to wielki kraj, dwa razy większy od Polski. Na szczęście zmiana czasu dla nas korzystna, oszczędzamy godzinę, czyli śpimy dłużej i niby pobudki o 6:00 tutaj to dla nas cały czas jeszcze 7:00 w Polsce. Spotykamy się na śniadaniu….